Tapczan rozkładany - mebel, który ratuje małe mieszkania
Ostatnio coraz więcej osób stawia na podłogę winylową LVT, która łączy w sobie zalety paneli i płytek. Montuje się ją na klej lub system click, jest wodoodporna i cicha. W moim salonie testowałam próbki różnych wzorów i muszę przyznać, że imitacja drewna wygląda zaskakująco naturalnie. Winyl jest miękki i ciepły, a przy tym wytrzymały na zarysowania. To świetna opcja, gdy w salonie stoi kanapa z funkcją spania, którą często rozkładacie na noc dla gości. Nie musicie martwić się o uszkodzenia od nóg mebli czy przesuwanych krzeseł. Pamiętajcie jednak, że winyl nie lubi ekstremalnych temperatur, więc nie układajcie go w miejscach z bezpośrednim nasłonecznieniem przez cały dzień.
Przedpokój w bloku jest często wąski i ciemny, a ja chciałam, żeby był funkcjonalny, a nie tylko korytarzem. Zamiast standardowej szafy, która zajęłaby pół metra głębokości, postawiłam na wieszak ścienny z półką na buty i haczykami na kurtki. Pod spodem wsunęłam niską ławkę z pojemnikiem na czapki i szaliki – to kolejny schowek, który uratował mnie przed bałaganem. Lustro na całej długości jednej ściany optycznie poszerza przestrzeń, a przy okazji mogę się w nim przejrzeć przed wyjściem. Wieszaki wybrałam w kolorze mosiądzu – pasują do tapicerki welurowej w salonie i tworzą spójną całość. Na podłodze położyłam wycieraczkę z gumy, która łatwo się czyści i nie wciąga brudu do środka. W przedpokoju przechowuję też odkurzacz i deskę do prasowania – wiszą na haczykach za drzwiami, więc nie rzucają się w oczy. Każdy metr w bloku musi pracować na dwa etaty.
Mechanizm DL w rozkładanej kanapie to zbawienie dla tych, którzy często goszczą nocujących. Składa się szybko i nie wymaga siły. Ale uwaga – taka kanapa ma zwykle niższe siedzisko, więc sztukateria na ścianie za nią powinna być umieszczona wyżej, żeby nie zasłaniać jej oparcia. Ja popełniłam ten błąd i musiałam przesuwać listwy. Nauczka: zawsze mierz wysokość mebla przed montażem. W salonie z wersalką, która ma funkcję spania, polecam też pomalować sztukaterię farbą zmywalną – przy częstym używaniu sofa bywa przesuwana, a na listwach pojawiają się zacieki.
Przy projektowaniu przestrzeni do przechowywania często zapominamy o detalach, które robią różnicę. Kiedyś miałam zwykłe wieszaki, ale po roku wszystkie bluzy były powyciągane. Teraz używam cienkich, antypoślizgowych wieszaków, które nie zajmują dużo miejsca. Do tego koszyki z wikliny na bieliznę i skarpetki – wsuwam je na półki, zamiast układać w stosy. System szuflad z przegrodami na akcesoria też się sprawdza, bo nie muszę przekopywać całej szafy w poszukiwaniu paska. Jeśli masz mało miejsca, pomyśl o drzwiach przesuwnych z lustrem – odbijają światło i optycznie powiększają pokój.
Kiedy pierwszy raz stanęłam w pustym mieszkaniu w bloku, poczułam euforię, a zaraz potem lekkie przerażenie. Te 45 metrów kwadratowych miało pomieścić salon, sypialnię, jadalnię i miejsce do pracy. Z jednej strony marzyłam o przestronnym salonie z kanapą, na której moglibyśmy spać goście. Z drugiej – wiedziałam, że brakuje mi miejsca na przechowywanie pościeli, koców i sezonowych ubrań. Zaczęłam szukać rozwiązań, które nie zmienią mojego mieszkania w magazyn. I tu pojawił się pomysł na lozko z pojemnikiem na posciel. To było pierwsze, co kupiłam – duże, 160x200 cm, z solidnym stelażem listwowym i pojemnym schowkiem pod spodem. Nagle problem zniknął – wszystkie kołdry i poduszki znalazły swoje miejsce. Resztę mebli dobierałam tak, żeby miały podwójne funkcje. To był klucz do sukcesu w aranżacji wnętrz w bloku, gdzie każdy centymetr jest na wagę złota.
Na koniec powiem ci, że nie ma jednej recepty na idealną garderobę. Każdy ma inne potrzeby – ktoś potrzebuje miejsca na garnitury, ktoś inny na sukienki wieczorowe. Ważne, żeby system był elastyczny i można go było zmieniać z biegiem czasu. Ja co pół roku przeglądam swoje ubrania i oddaję te, których nie noszę. Wtedy w szafie robi się przestrzeń, a ja czuję, że mam kontrolę nad chaosem. Nawet mała sypialnia może być funkcjonalna, jeśli podejdziesz do tematu z głową i nie boisz się eksperymentować.
Zacznijmy od konstrukcji, bo to ona decyduje o komforcie użytkowania. Większość tapczanów rozkładanych działa na mechanizmie DL, czyli systemie, który wysuwa siedzisko do przodu i opuszcza oparcie na poziom materaca. To rozwiązanie sprawdza się świetnie, gdy nie chcemy co wieczór przenosić krzeseł i stolika kawowego. Wystarczy pociągnąć za uchwyt i w kilka sekund mamy gotowe łóżko. Co ważne, mechanizm DL nie wymaga dużej siły, więc bez problemu poradzi sobie z nim nawet osoba, która nie ma doświadczenia w rozkładaniu mebli. Pamiętajcie jednak, żeby przed zakupem sprawdzić, czy mechanizm jest wykonany z metalu, a nie plastiku - taniocha może się zaciąć po kilku miesiącach.